Wielki brat patrzy…
Czwartek, listopad 24th, 2011Był jasny, zimny dzień kwietniowy i zegary biły trzynastą. Winston Smith, z głową wtuloną w ramiona dla osłony przed tnącym wiatrem, wślizgnął się przez szklane drzwi do Bloku Zwycięstwa, ale nie dość szybko, by powstrzymać tuman ziarnistego pyłu, który wtargnął za nim do środka.

Klatka schodowa cuchnęła gotowaną kapustą i starymi, butwiejącymi wycieraczkami. Na jednym jej końcu wisiał barwny plakat, zbyt wielki do eksponowania w ciasnym wnętrzu. Przedstawiał tylko ogromną twarz, przeszło metrowej szerokości: przystojną, czerstwą twarz mniej więcej czterdziestopięcioletniego mężczyzny z sutym czarnym wąsem. Winston skierował się w stronę schodów. Sprawdzanie, czy winda działa, nie miało żadnego sensu. Nawet w najlepszych okresach rzadko bywała czynna, obecnie zaś, w ramach oszczędności związanych z przygotowaniami do Tygodnia Nienawiści, nie włączano prądu przed zmrokiem. Winston mieszkał na siódmym piętrze, a ponieważ miał już trzydzieści dziewięć lat i owrzodzenia żylakowe na prawej nodze powyżej kostki, wspinał się wolno, kilka razy odpoczywając po drodze. Na każdym piętrze, na wprost drzwi windy, spoglądał ze ściany plakat z ogromną twarzą. Była tak namalowana, że oczy mężczyzny zdawały się śledzić każdy ruch przechodzącego. WIELKI BRAT PATRZY, głosił napis u dołu plakatu.
Ten wstęp do książki (jak i cała książka) “Rok 1984″ autorstwa George Orwell pomagają zrozumieć problematykę inwigilacji obywateli przez Państwo. W ostatnich dniach miałem okazję przeczytać niezwykle ciekawą książkę pod tytułem “Bydło”. Poruszony w niej temat dotyczy zagrożeń które w dzisiejszych czasach są aktualne jak nigdy dotąd. Wszechobecne państwo które chciałoby wiedzieć o nas wszystko. Czym się zajmujemy, jak spędzamy wolny czas, z kim się spotykamy, co lubimy, jakich mamy przyjaciół jak wyglądamy, ile mamy pieniędzy, z jakich stron www korzystamy, jakie mamy poglądy polityczne, jakiego jesteśmy wyznania, gdzie mieszkamy. W książce “Bydło” przenosimy się do nieodległej przyszłości. Akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych oraz w małym stopniu w Polsce. Nie ma dowodów osobistych, praw jazdy, kart kredytowych i innych dokumentów stwierdzających naszą tożsamość. Za to obywatelom wszczepiane są pod skórę mikrochipy. Akcja ta została poprzedzona stworzeniem atmosfery strachu, zagrożenia oraz wychwalaniem zalet takiego rozwiązania. W mikrochipie wszczepionym pod skórą znajduje się cała informacja o nas. Dostęp do naszego konta bankowego, imię, nazwisko, gdzie się obecnie znajdujemy, oraz wiele innych informacji, które jeszcze niedawno zapisane były w papierowej lub plastikowej formie. Poza oficjalnymi informacjami mikrochip posiada dodatkową funkcje. Otóż może zatrzymać akcje serca. Osoby które są niewygodne, nie chcą się podporządkować władzy są eliminowane. Niestety historia ta nie ma happy endu. Książka ta wpisuje się w tematykę New Word Order (NWO) tak zwanego nowego porządku świata. Warto się nim zainteresować, aby nie przyjmować bezkrytycznie wszystkiego tego co przekazuje nam władza za pośrednictwem służalczych mediów, pseudo ekspertów oraz szeroko pojętego establishmentu. W roku “1984″ czy w “Bydło” temat totalnej inwigilacji został opisany w dosyć zdecydowany sposób – ale już teraz możemy (oczywiście gdy tylko chcemy) zauważyć że jesteśmy dezinformowani przez władzę oraz media. Przykładów jest bardzo dużo. Wydarzenia istotne dla naszego życia i naszych interesów są pomijane, natomiast na pierwszy planie są wydarzenia związane z tragiczną śmiercią Hanki Mostowiak w kulturze czy zakrzywionym i przekłamanym obrazem obchodów Święta Niepodległości w polityce. Poważne problemy dnia codziennego są w cieniu mało istotnych bzdur. Mainstreamowe media kreują światopogląd milionów polaków lakonicznymi informacjami o niczym. Tworzona jest nadrzeczywistość która nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Osoby które patrzą krytycznym okiem na kierunek w jakim zmierza świat są w mniejszości. Ale stara mądrość ludowa mówi że prawda się obroni, prawda na końcu zawsze zwycięża. Polecam książkę “Bydło”.
